Zagrożenie

Zagrożenie dla zdrowia i życia

O tym, jakie zagrożenie wiąże się z organizacją wyborów podczas epidemii przekonali się Niemcy. 29 marca przeprowadzono w Bawarii drugą turę wyborów samorządowych. Głosowanie przeprowadzono korespondencyjnie. O ile przed wyborami liczba osób zarażonych przypadających na 100 tys. mieszkańców była w Bawarii podobna jak w innych landach, to już po 10 dniach po wyborach liczba ta w Bawarii była wyższa od liczby w pozostałych landach o prawie 50 % !

źródło: Tygodnik Powszechny

Zagrożenie dla demokracji

Wybory przeprowadzane w warunkach ograniczenia podstawowych praw obywatelskich rodzą zagrożenia dla demokracji. Nie ma możliwości przeprowadzenia społecznej kontroli prawidłowości liczenia głosów. W przypadku obligatoryjnego głosowania korespondencyjnego pracownie badań społecznych nie będą mogły przeprowadzić badań exit pools, które stanowią istotny czynnik kontrolny wobec wyników ustalonych przez Państwową Komisję Wyborczą. Duża rozbieżność pomiędzy ogłoszonymi przez PKW wynikami wyborów, a wynikami badań exit pools, a szczególnie late pools,  może przecież stanowić sygnał nieprawidłowości przebiegu procesu liczenia głosów. W sytuacji głosowania korespondencyjnego takiej kontroli nie ma w ogóle. Trudno też sobie wyobrazić pełną kontrolę obserwatorów krajowych i międzynarodowych w sytuacji, gdy miliony głosów są przekazywane do komisji wyborczych przez pocztę..

Z głosowania korespondencyjnego zostaną wyłączone osoby zamieszkujące poza granicami państwa, ale również te, które zamieszkują w kraju, ale poza miejscem swojego zameldowania,  Przy braku swobody poruszania się po kraju nikt nie będzie mógł wyjechać do miejsca swojego stałego pobytu aby odebrać kopertę z kartą do głosowania. To spowoduje odebranie praw wyborczych milionom Polaków w kraju i za granicą.

Nie możemy pozwolić, aby wybór na stanowisko Prezydenta RP, głowy państwa polskiego, odbywał się z tak drastycznym naruszeniem norm demokratycznych. W ten sposób wybrany prezydent nie będzie miał mandatu do sprawowania władzy. Nawet jeśli tak przeprowadzone wybory nie zostałyby unieważnione przez Sąd Najwyższy, to i tak nowo-wybrany prezydent RP nie zostanie uznany na arenie międzynarodowej, A przecież reprezentowanie Rzeczypospolitej Polskiej w stosunkach międzypaństwowych stanowi jedną z głównych prerogatyw prezydenta.